* oczami Harrego *
Leżała obok mnie. Chociarz był to widok odzienny przy niej czułem się jak w niebie. Zbliżyłem się do niej przytuliłem od tyłu i musnąłem jej ramię. Wybudziła się i uśmiechnęła. Odwróciła się do mnie i zaczęła całować kładąc się ba moje ciało. Usiadła w rozkroku na bkserkach nachyliła się nad moją twarzą. Jej długie kasztanowe włosy zasłaniały nasze uśmieszki. Nakryłem bas kołdrą i złapałem Gin za uda. Poczułem dreszcze, które przeszły jej po nogach. Zaśmiałem się, a ona usiadła na moje przrodzenie. Zaczęliśmy się śmiać niewiadomo z czego. Usiadłem i ją całowałem. Moje ciało było między jej nogami. Ściągnąłem jej moją koszulkę, żebyśmy byli w samej bieliźnie, ale ona popatrzyła na moje bokserki i je ściągnęła. Uśmiechnąłem się i nieprzerywając pocałunków zdjąłem jej bieliznę. Kochaliśmy się. Zrobiłem nam zdjęcie jak przytulam Gin . Pocałowałem ją jeszcze raz. Położyliśmy się obok siebie. Usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Wychylił się Louis w samych bokserkach.
- Mogę się schować ?
- Okej, ale nie tu...- Nie zdążyłem dokończyć, a niebieskooki wparował nam pod kołdrę. Póbowałem jakoś zasłonić Gin i mawet mi się o udało.
- Widzieliście Louisa ?! - wszedł Niall owinięty kocem. - Zabrał mi bokserki !! Oj przepraszam wy tu bara bara, a ja nachodzę. Poszukam gdzie indziej. - Blondyn zamknął za sobą drzwi. Z pod pościeli wyszedł Louis .
- Uff..!Dzięki dobra spadam. Nie będę przeszkadzać. - Popatrzył się na mnie uwodzicielskim wzrokiem i wyszedł.
- To na czym skończyliśmy ?- Zapytała mnie Gin, a ja złapałem ją posadziłem na sobie. Usłyszałem jej lekki jęk. Pocałowałem dziewczynę .
- Chyba na tym. - Gin napierała na mnie. Zaminiliśmy się . Byłem na górzę. Złapałem za drewnianą barierkę łóżka i dawałem z siebie wszystko. Łóżko trzęsło się, ale nie zwracaliśmyna to uwagi. Usłyszeliśmy tylko pęknięcie i polecieliśmy w dół. Ale nic sobie z tego niezrobiliśmy. Dawaliśmyz siebie wszystko. Gdy doszliśmy Gin pocałowała mnie namiętnie szepnęła
- Poptrzebujemy nowego łóżka. - Zaśmialiśmy się.
Owinąłem nas kocem. I poszliśmy powolnym kroliem śmiejąc się. Przysunąłem Gin do ściany. Owinę mnie swoimi nogami w pasie. Całowałem ją po szyi i poszliśmy pod prysznic. Gdy wyszliśmy. Gin nałożyła strój na to krótkie szorty i luźną bluzkę odkrywającą brzuch. Ja założyłem spodenki kompielowe i bluzkę.
- Gin mas iść się przebrać . Jeszcze mi ktoś ciebie zabierze.
- Nie założę habitu. Pilnuj mnie. - Szepnęła mi do ucha, aż przeły mnie ciarki. Poszliśmy do miasta.
* oczami Ginger *
Poszliśmy do miasteczka. Zobaczyliśmy stoisko z arbuzami i kupiliśmy po kawałku. Hazz karmił mnie swoim arbuzem podjadając mojego. Pluliśmy w siebie pestkami. Potem kupiliśmy sobie slashi ( nie wiem jak to sie pisze ale to napój, poruszony lód z owocowymi sokami) . Zobaczyliśmy w pobliży hamaki. Wynajeliśmy sobie na parę minut . Postawiliśmy napoje na trawcę. Usiadłam na hamaku, a Hazz zaczął mnoe bujać po czym sam do mnie wakoczył. Usiadłam na niego. A on mnie pocałował. Przejechał opuszkami palców po mojim policzku i szepną * Kocham cię*. Zaczerwieniłam się i na znak mojej miłości zrobiłam to samo. Gadaliśmy i śmialiśmy się popijając napój. Hazz pocykał nam pare zajebistych zdjęć, a potem się z nich śmialiśmy. Gdy czas się skończył poszliśmy dalej. Zobaczyliśmy wesołe miasteczko. Harry nie mógł się oprzeć i poszliśmy. Najpierw poszliśmy na karuzelę potem na jeszcze jedną. Mieliśmy wiele cudownych zdjęć. Zaszliśmy na corn dogi i nadszedł czas, aby Hazz coś dla mnie wygrał. Poszliśmy na rzucanie ciastem w ruchomy cel. Hazz spudłował za to ja wygrałam nam ciasto, które szybko wsuneliśmy. Zielonooki pokazał mi najwiękrzego brązowego misia na jednym ze stoisk.
- Zdobędę go dla ciebie. - podeszliśmy. Harry musiał strzeliś w 5 kaczek, które jeździły na taśmie. Ani razu nie spudłował. Facet ze stoiska podał mu przytylankę.
- Pamiętaj, że ten misiek jest odemnke tak samo jak to serduszko na szyi, ale kiedy mnie nie będzie przy tobie i zatęsknisz za mną masz się do niego przytulić. - Powiedział z poważnął minął.
- Na razie mam ciebie i do ciebie będę się przytulić, ale pewnie misia mału 'hug' też nie ominie. - Zaśmiał się i urczył mnie pocałunkiem.
Wróciliśmy do domku. Wzięliśmy pistolety na wodę i dołączyliśmy do chłopaków. Wbiegliśmy do cieplutkiego jeziora i pryskaliśmy się wodą jak małe dzieci. Gdy już zachodziło słońce poszliśmy do domu się przebrać. Wzięłam laptopa na kolana i usiadłam na kanpie. Zrobiła bym to na łóżku no ale niestety się połamało. Harry też wziął laptopa i usiadł na przeciwko mnie. Weszłam na TT i zobaczyłam nowy wpis mojego chłopaka. Było tam nasze zdjęcie jak całujemy się na rollercoater z podpisem - " Love is like rollercoster...incredible <3 " - Było tam dużo hejtów, ale się nie przejmowałam bo chłopc mnie bronili przed psychofankamoi. Dodałam tweet do ulubionych. Chłopak wychylił się zza ekranu i uśmiechnął się. Ja dodałam nasze zdjęcie jak leżymy w łóżku i podpisałam - " incredible morning with you @ Harry_Styles" . Podał dalej i się zaśmiał pod nosem.
Odłożyliśmy laptopy i Hazz powiedział mi do uch.
- To co powtórka z poranka ?
- Ciekawe gdzie - zapytałam
- Tutaj .
-------------------------------------------------------------
Hej proszę o komentarze ! Mam nadzieję, że fajnie piszę ;)
G.
piątek, 5 kwietnia 2013
Część 8
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Fajnie to za mało powiedziane :)
OdpowiedzUsuń