czwartek, 18 kwietnia 2013

Chcesz Wiencej ???

Moja koleżanka ma bloga o Justinie ! Zapraszam do czytania i komentowania !
http://badluckdefinesthem.blogspot.com/?m=0
Dopiero zaczyna, ale potrzbuje wsparcia w postaci wyświetleń i komentarzy :)
----
Pozdrowienia
G.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Część 13 The End <3

       Nie myliłam się obok leżał goły Hazz. Gdy na niego zerknęłam uśmiechną się tym swoim słodkim uśmieszkiem. Byłam goła i szybko sięgnęłam po kołdrę, aby się zasłonić.
- Hej przecierz nie raz widziałem cię bez ubrań.
- I co z tego, ale już nie jesteśmy razem !
- Ale jak chcesz możemy być razem.
- Harry idź do siebie daj mi spać !
- Nie pójdę ! - Przytulił mnie najmicniej jak potrafił.
- Puść mnie między nami już nic nie ma !
- Właśnie, że jest kochamy się !
- Nie Harry ja kocham Niall.
- Gin wiem, że kochasz mni też. Niall jest teraz twoją zabawką do pocieszenia !
- Nie mów tak ! Wypierdalaj! - Owinął się ręcznikiem i wyszedł. W przejściu do mojej sypialni napotkał Nialla i popatrzył na niego groźnym wzrokiem. Niall usiadł na łóżku w samych spodniach od piżamy. Przytulił mnie .
- Kochanie nic ci nie jest ?
- Harry chce żebyśmy do siebe wrócili.. Niall ratuj mnie !
- Ale nie wiem jak . Powiedz mi co mam zrobić.
- Pocałuj mnie i śpij tutaj. -Blondyn bez wachania pocałował, nakrył się kołdrą, przytulił mnie od tyłu i zasną.
        * oczami Niall *
      Obudziłem się o 15:00. Ginger powoli otwierała oczy. Było mi jej szkoda . Kocham ją, a ona kocha Harrego i mnie. Ona musi się zdecydować.
- Dzień dobry. - Szpnąłem jej do ucha i zauważyłem na jej skórze ciarki.
- Niall. Musze ci coś powiedzieć. - pokiwałem głową.
-Przespałam się ze wszystkimi problemami i nie obraź się, ale nie mogę z tobą być. Kochaliśmy się i było cudownie. Całowaliśmy się i było wspaniale, ale nie mogę być z tobą jeśli osoba którą kocham patrzy i się męczy.
- Czyli, że mnie nie kochasz ? - Mówiłem powoli przez łzy.
- Kocham ciebie tak samo jak Harrego, ale naprawdę to jest za trudne.
- Okey to pa. - Odpowiedziałem i wyszłem z pokoju. Byłem załamany.  Nie wiedziałem, że miłość to taki ból.
         *Oczami Ginger*
       Siedziałam na łóżku. Nie mogę tak ! Muszę się otrzosnąć i iść dalej przez życie. Poszłam pod prysznic. Nałożyłam lekki makijaż, a włosy splotłam w kłosa. Narzuciłam białął bluzę i niebieskie rurki plus conversy. Zeszłam na dół. Skacowane towarzystwo jadło naleśniki. Wrzuciłam sobie jednego na talerz, polałam syropem i wsunęłam. Wyszłam do parku, podłączyłam słuchawki do iPhona i właczyłam Justina - Be alright. Chodziłam, patrzyłam na szczęśliwych ludzi. Usiadłam na ławce. W słuchawkach słyszałam forever young 1D. Patrzyłam się w chodnik jakby to była moja wyrocznia. Poczułam na sobie czyjeś ciepłe ręce .. Był to Liam. Usiadł obok mnie i przytulił. Moje łzy moczyły jego koszulkę. On się nie przejmował. Zdjęłam słuchawki i włożyłam razem z telefonem do kieszeni w bluzie.
- Mała co ci jest ?
-Liam ja zachowuje się jak dziwka !
- Nie mów tak ! Znam twoją przeszłość. Wiem co się stało zanim u nas zamieszkałaś i jak ci się układało z Harrym i co przeżyłaś z Niallem.
- OmG co ty pieprzysz ? Skąd to wiesz ?
- Jestem Liam ! Chłopcy przyhodzą do mnie z każdą swoją sprawą.
- Czyli mogę ci zaufać ?
- Jasne . - Odparł Payne przytulając mnie mocniej.
- To Liam powedz mi co mam robić ! ?
- Zacznając od Niall to on się nie zezłości. Utopi smutki w jedzeniu, a potem będzie taki jakby nic się nie stało. A Harry.. On naprawdę się zakochał. Widać to po nim, chociaż znany jest ze znajomości na jedną noc, ale ty jesteś miłością jego życia. On się o ciebie stara !
- Naprawdę tak sądzisz ?
- Tak bo po pierwsze jestem inteligetny, po drugie Harry mi mówił, po trzecie nadal ogląda wasze zdjęcia i ryczy, po czwarte nie usuną ich z Twittera i nie zamierza , a po czwarte jeszcze żadna dziewczyna nie rozpieprzyła nam tak  zespołu. - Uśmiechnął się do mnie, na co ja odreagowałam uśmiechem . Wstał i poszliśmy do domu.
         Tam jednak była napięta atmosfera. Wszyscy siedzieli na kanapie wptrzeni w wyłączony telewizor.
- Hej ! - Krzyknęłam, a wszyscy staneli na baczność jak na rozkaz. Popatrzyłam pytająco na Liama.
- Powiedz im co zdecydowałaś . - Powiedział kładąc swoją rękę na moim raminiu. Podeszłam i stanęłam przed chłopakami, którzy stali w równiutkim szeregu. Zwróciłam się do Louisa.
- Do ciebie nic nie mam .- Zaśmiał się i odszedł do Liama.
- Braciuszku przepraszam cię za wszystko co ci wyrządziłam. - Podszedł do mnie przytulił się szepną " Kocham cię siostrzyczko" i poszedł do pozostałej dwójki.
- Niall dziękuje i za wsparcie i wszystko inne i przepraszam, że tak musiało się stać. - Zakręciła mi się łezka w oku, a on podszedł, pocałował w policzek i odszedł  do Zayna, Louisa i Liam .
- Harry..przemyślałam sobie wszystko i chcem, żebyśmy zaczeli wszystko od nowa, tylko czy ty chcesz ? - Hazz podszedł do mnie i podał rękę mówiąc.
- Jestem Styles, Harry Styles, ale mów mi jak chcesz złotko.
- Jestem Malik- zerknęłam kątem oka na Zayna i dokończyłam .
- Ginger Malik, ale wolę Gin.
- Więc Gin dostanę całusa ? - Bez wachania rzuciłam się na chłopaka i pocałowałam. Popatrzyliśmy sobie w oczy i Harry pocałował jeszcze raz, a pozostała 4 biła brawo. Nawet Niall cieszył się  naszego szczęścia.
           Rok później twój brat poprowadził cię do ołtarza. Harry zrobił cudowne bliźniaki i żyliście długo i .... ^^
----------------------------------------------------------
Dziękuje wszystkim którzy komentowali za cudowne słowa i wsparcie oraz Magdzie Tomlinson Sieradzkiej za szczególną pomoc. Dzięki wam powstało to opowiadanie. Jeśli chcecie jeszcze jedne opowiadanie to proszę abyście pisali w komenarzach z kim ;)  
G.

sobota, 6 kwietnia 2013

Część 12

   "Chciałabym na wstępie podziękować dla osób, które komentują. Dają mi motywacje do dalszego pisania inaczej bym zaczęła i nie skończyła bloga. Dzienkuje za wsparcie !" -
autorka G.
              * oczami Harrego*
        Wesele było świetne dopuki nie zauważyłem Gin i Niall. Schodzili ze schodów miziając się. Od razu wiedziałem co robili. Czułem ból. Teraz dopiero teraz doznałem uczucia jakie miała Gin kiedy całowałem się z Tay. To wszystko przez Swift. Poszedłwm się przewietrzyć. Usiadłem na bujanej huśdawce i łzy spływały mi po policzkach. Powoli  spadały na spodnie, a niektóre na czarną ziemię. Poczułem czyjeś ręce na moich policzkach . Podniosłem wzrok. Przedemną stała złotowłosa. Ta którą kiedyś kochałem.
- Hej Hazz co się stało ?
- Nic poza tym, że moja była jest z moim przyjacielem i się przespała z nim na ślubie jego brata.
- Po pierwsze to moja sprawa z kim, kiedy i gdzie sypiam, a po drugie to Harry nie trzeba było mnie zdradzać z tą suką. Widzę, że jej nie kochasz. Udajesz przedemną. Ale Harry ja kocham ciebie, ale jako przyjaciela, brata... Nie wiem może w tej miłości jest coś więcej. Byłam twoją dziewczyną kochałam cię najmocniej na świecie, ale ty ty całowałeś się z nią. Mnie to zabolało. Może i nadal coś do ciebie czuje, ale zakochałam się też w Niallu.
- Więc wiedz, że ja cie kocham. Darzę cię tym szczególnym uczuciem. I pamiętaj, że zawsze będę na ciebie czekać. Twoje życie i twój wybór, ale ja cie kocham. Pamiętaj ! - Wstałem z huśdawki i pocałowałem ją w policzek na znak mojej miłości. Zostawiłem ją na zimnie, a sam wróciłem do sali weselnej. Usiadłem przy stole oparłem głowę o ręce i myślałem..
          *oczami Ginger *
       Powiedział mi, że mnie kocha. Ja ja nie mogę się pozbierać. Stałam na zimnie i patrzyłam w ziemię. Łzy leciały, leciały strumieniami. Czułam się jak w jakimś jebanym romansie. Nagle poczułam od tyłu ciepło. Niall objął mnie w pasie i położył swoją głowę na moim ramieniu. Pocałował mnie w policzek i poczuł moje słone łzy.
-  Ej kochanie co się dzieje.
- Właśnie doznałam, że kocham dwie osoby. Albo wybiore jedna z nich, albo kogos skrzywdzę, albo popełnie samobójstwo.
- Nawet tak nie myśl !!!
- Niall ja kocham dwie osoby na raz to jest pojebane ja ja nie wiem co.mam robić.
- A chodzi o Harrego i o mnie. Kocham cię i chcę z tobą być.
- Kochanie wiesz, że też cię kocham. Nie wiem co mam robić. Może to błachostka, ale ja czuje ból ba myśl że stracę któregoś z was !
        Niall pocałował mnie i weszliśmy do środka. Dochodziła 5:00. Siedzieliśmy . Harry szpnął mi do ucha, że chce zatańczyć. Nie odmówiłam. Objął mnie  talii, a ja położyłam swoje ręce na jego ramionach. Ruszaliśmy się w rytm muzyki. Hazz trzymał mnie przy sobie tak mocno jak nigdy dotąd.
- Ja czy Niall ? - szepną.
- Jeśli mnie kochasz nie każ mi wybierać.
- Nie mam wyjścia chcę abyś była moja.
         Odszedłam od niego. Usiadłam przy stole. Wybiła 6:00 . Postanowiliśmy się zabrać do domu. Gdy przyjechaliśmy poszłam do pokoju. Zrzuciłam z siebie wszystko co miałam na sobie i się położyłam. Po chwili poczułam jak ktoś włazi pod kołdrę. Poczułam Calvina. Obróciłam się. Moje oczy się nie myliły..
---------------------------------------------------------
Miłego czytania i komentowania ! ;)
G.

Część 11

          *oczami Harrego *
      Wtulała się we mnie. Czułem jej zapach.
- To mi wybaczysz ? - zapytałem niepewnie.
- Jako chłopak nie. Jako przyjaciel tak. - uśmiechneła się i dała całusa w policzek. Do ręki włożyła naszyjnik.
- Gin, ale to jest prezent.
- Prezent od byłego chłopaka, teraz jest przyjacielem i chcę, żeby tak zostało.- Odpowiedziała spokojnie i przytuliła mnie. Wyszedłem z pokoju. Pobiegłem do swojej sypialni. Byłem rozstrzęsiony. Nie wiedziałem co mam robić. Chcę wrócić do Gin,a ja po jej oczach widzę, że ona chce być ze mną ale to ukrywa.
        *oczami Ginger*
      Wyszedł z pokoju, a ja poczułam pustkę. Wtuliłam się w pluszaka i zaczęłam płakać. Po 10minutach ktoś otworzył drzwi. Obruciłam się. Był to Horanek.
- Hej nie przeszkadzam?
- Nie, wejdź. - Wszedł z tacą pełną kanapek i dwoma herbatami.
- Oh dzienki.
- Nie ma za co . Smacznego. - Uśmiechnął się do mnie i zaczęliśmy jeść. Było zabawnie. Opowiadał mi kawały i buzia mu się nie zamykała. Śmiałam się, aż bolał mnie brzuch.
- Gin mam do ciebie pytanie..
- Tak ?
- Bo zawsze chodziłaś taka skryta. Potem gdy byłaś z Harrym zmieniłaś się. Co się stało, że zawsze byłaś taka przygnębiona ? - łzy zaczęły mi lecieć po policzkach.
- Oj przepraszam nie chciałem. Możesz mi nie mówić. - Powiedział blondyn przytulając mnie.
- Nie przepraszaj mnie to nie twoja wina. Bo miesiąc przed tym jak się tu wprowadziłam to mój......mój ojciec mnie ...zgwałcił.
- Japierdole.- Wydusił z siebie Niall.
-Nie płacz. Zapomnij o tym. Musisz być silna. Ja w ciebie wierzę.
-Dzięki za twoje wsparcie. - Pocałowałam go w policzka.
- A bo wiesz ten pocałunek w szpitalu..to.....jakby ci to powiedzieć... Podobało mi się. - Uśmiechnął się.
- Ale chyba dla ciebie nic to nie znaczyło bo zrobiłaś to żeby Harry był zazdrosny.
- Tak to prawda, ale muszę przyznać, że też mi się podobało. - Zaczeliśmy się śmiać. Niall trochę spoważniał i zapytał.
- Może to powtórzymy ? - zerknął na mnie uwodzicielskim wzrokiem.
- Może..kiedyś powtórzymy. - spojrzałam w dół. On podniósł moją twarz swoją dłonioł. Spojrzeliśmy sobie w oczy.
- Masz piękne oczy.. - Rozmarzył się, a ja poczułam rumieńce na moich policzkach.
- Wiesz w sobotę mój brat Greg ma ślub. Może chciałabyś pójść ze mną jako para ?
- Chętnie, ale nie wiem czy to dobry pomysł. Paparazzi....
- Ej ja cię obronię.
- Dzięki. - Pocałował mnie w policzek.
       Siedzieliśmy i gadaliśmy, minął nam cały dzień. Była już 19:50. Pozbieraliśmy naczynia i zeszliśmy na dół. Odłożyliśmy wszystko na blat w kuchni i dołączyliśmy  do chłopaków. Siedzieli na kanapie i wybierali film. Naszło ich na horror " The Ring 2 ". Usiadłam między Harrym, a Niallem. Wzięłam kocyk i nakryłam się. Na początku był masakra. Potem w sumie też. Ciągle piszczałam i chowałam się pod koc.
- Wesz bo ja tu siedze możesz się przytulić. - Wtuliłam się w tors Nialla, który był wpatrzony w film jak w obrazek. Przytulił mnie jedną ręką, a drugą zajadał popcorn. Gdy Hazz zobaczył co robię bez słowa poszedł do swojego pokoju. Było mi trochę przykro, ale Niall mnie pocieszał.
       * tydziń później *
      Czas na ślub Grega. Przez cały tydzień gadałam z Niallem. Utrzymaywałam też dobry kontakt z Harrym . Już była 16:00 na 18:00 był ślub w kościele, ale my musieliśmy być wcześbiej ze względu na Nialla, który był drużbą. Poszłam do łazienki wziąść orzeźwiający prysznic. Nałożyłam uwodzicielski makijaż i poszłam się ubrać. Założyłam czarną króciutką sukienkę bez ramiączek. Przez biust przechodził srebrny pas z cekinów, a z niego odstawał jak zasłona materiał w kolorze czarnym. Moje buty byłe srebrne. Włosy miałam wyprostowane, a grzywkę zażuconą na bok. Na szyi miałam długi naszyjnik z kudką. Do ręki wzięłam srebrną wycekinowaną torebkę bez paska. I byłam już gotowa. A zapomniałabym jeszcze założyłam czarną marynareczkę.
      Do pokoju wparował Niall w seksownym smokingu.
- OmG . Wyglądasz bosko !
- Dzięki ty też niczemu sobie. - Zaśmiał się. Gdy zeszłam z Niallem w korytarzu czekali już chłopcy w garniturach, a przy nich dziewczyny. Patrzyli się na mnie jak na jakąś Top Model. Nagle zza ramienie wychyliła się Taylor. " O kurwa " pomyślałam sobie, ale się uśmiechnęłam. Niall wziął mnie pod rękę i byliśmy już gotowi do wyjścia.
- Masz obrączki ?
- Mam w kieszeni. Dzięki. - Założył na siebie marynarkę bo robiło się zimno i poszliśmy.
        W kościele było nudno. Harry co raz zerkał na mój biust. Stał obok mnie i z tą swoją dziwką. Zbrał ją żebym była zazdrosna, ale ja się uśmiechałam. Sala w której się bawiliśmy była wielka i na parterze. Było wyjście do ogodu w wktórym można było posiedzieć i zapalić.. Wszyscy siedzieliśmy przy jednym stole. Ja oczywiście obok Nialla i Harrego. Kedy nadeszła wolna piosenka Niall zaprosił mnie do tańca. Objął mnie w pasie, a ja swoje ręce położyłam na jego szyi. Obok nas szybko pojawił sie Harry z Taylor, ale nie zwracałam uwagi. Szeptaliśmy sobie z Niallem i się śmialiśmy. Chłopak co jakiś czas dawał całusa w czoło. Postanowiliśmy wyjść do ogrodu się przewietrzyc. Gadaliśmy trochę.
- Wracajmy. Jest tu fajnie, ale zimno. - Niall zdjął marunarkę. Nażucił na moje ramiona, przyciągnął do siebie i całował. Zrobiło mi się gorąco. Objęłam go w szyi, a marynarka spadła gdzieś na ziemię. Całował i całował, a ja czułam się tak dobrze i bezpiecznie. Nie mogłam określić tego słowami bo Niall nie odrywał swoich ust od moich. Nagle oderwał się ode mnie chociarz tego nie chciałam.
- Zawsze chciałem to zrobić. - Patrzył mi w oczy. Zaczerwieniłam się, ale nie obchodziło mnie to. Niall zaprowadził mnie na górę. Nie wiedziałam co tam jest. Otworzył drzwi. Było tam łóżko. Niall zdjął garnirur i buty. Ja zdjęłam szpilki. Ściągnęłam rajstopy. Niall wziął mnie na ręce, wszedł na łóżko i posadził mnie na sobie. Rozpinałam mu koszulę. On zajął się moją sukienką, która bo chwili leżała na ziemi. Jak jego koszula. Byliśmy w samej bieliźnie. Taczaliśmy się na łóżku całując się namiętnie. Blondyn dobrał się do mojego stanika bez ramiączek, a potem majtkami. Ja za to zabrałam się za jego bokserki. Wszystko potem leżało na ziemi . Niall położył mnie na plecach. Założył prezerwatywę, rozszeżył mi nogi i wszedł. Pchał najmocniej jak potrafił. Krzyczałam z przyjemności i bólu. Niall ciężko oddychał ja w sumie też. Robiliśmy to kilka razy. Podobało mi się. Nieprzestawał całować. Kochał jak tylko mógł. Bez alkocholu. Wybiła godzina 4:00. Ubraliśmy się i zeszliśmy na dół. Byliśmy szczęśliwi. Całowaliśmy się i nieukrywaliśmy naszej miłości. Tylko męczyła mnie jedna myśl....Harry...
-----------------------------------------------------------
I jak ? I jak ? :)
G.

Część 10

     *oczami Harrego *
           Dochodziła 2:00. Wzięłem poduszkę, koc i oparłem się o drzwi sypialni, w której była Ginger. Słyszałem jak popłakiwała. Co jakiś czas pukałem. Prosiłem żeby mnie wpuściła, ale wszystko na nic. Usłyszałem otwierające się drzwi do łazienki. Gin odkręciła wodę. Słyszałem tylko jak woda uderza o krawędzie wanny. Dziewczyna weszła do wanny wypełnionej po brzegi wodą. Usłyszałem lekkie chlupnięcie wody na podłogę. Też chciałem się teraz wykąpać. Minęło 10 minut ciszy. Naszła mnie myśl .. O kurwa ona chce się zabić. Wbiegłem do łazienki. W wannie pod wodą była Ginger. Wyciągnąłem ją z wody. Krzyczałem, ale niereagowała. Zadzwoniłem do Zayna
- Halo ?? -powiedział zaspanym głosem
- Zayn Potrzebuje auta. Ginger chciała się utopić w wannie. Trzeba ją zawieść do szpitala !!!
Owinąłem ją kocem i zaniosłem do auta, w którym czekał Zayn. Gdy dojechaliśmy do szpitala zabrali ją na jakąś salę. Po około 30 min przyszedł lekarz i zwrócił się do mulata .
- Pan Malik ?
- Tak to ja . - Odpowiedział spokojnie za o ja rzuciłem się na lekarza i zacząłem krzyczeć.
- Co z Ginger czy ona żyje ?! - Mówiłem ze łzami w oczach.
- Tak tylko, że jest w śpiączce i nie wiadomo kiedy się wybudzi. Mósi lecieć helikoteeem do szpitala w Londynie.
- Dobrze dziękujemy .. Dowidzenia - powiedział Malik.
          Pojechaliśmy do domu. Była godzina 10:00. Powiedzieliśmy dla chłopaków co się stało. Spakowaliśmy wszystki nasz rzeczy i wróciliśmy do naszej willi w Londynie. Potem wszyscy razem pojechaliśmy do szpitala. Ginger leżała nieprzytomna w sali 269 .
           *oczami Ginger *
       Obudziłam się i jedyne co zobaczyłam to Louisa, El, Liama, Dan, Zayna, Perrie, Nialla i mojego byłego...pana Stylesa. Zorientowałam się, że jestm w szpitalu..znowu. Wszyscy pytali mnie się czy jest oki. Nagle Loczek powiedział
- Możecie nas na chwilę zostawić ?
- Jasne- powiedział Liam po czym odeszli pare kroków bo sala była duża i gadali coś do siebie.
- Nawet nie wiesz jak się martwiłem.
- Przestań z tymi durnymi tekstami.
- Nawet nie wiesz jak się czułem.
- Tak kurwa ! To ja ci zaraz pokaże jak ja się czułam. - Po chwili namysłu zawołałam blondyna . Stanął po drugiej stronie łóżka zdezorientowany. Zwróciłam się do Harrego.
- Tak się czułam.- Złapałam Horana za niebieską bluzkę, przyciągnęłam do siebie  i dałam mu pełnego uczuć buziaka, kórego on odwzajemnił. Wszyscy gapili się na nas z otwartymi gębami.
- Tyle wystarczy ? Czy Niall ma położyć jeszcze swoje ręce na moim tyłku. ? - Zapytałam po czym Styles wybiegł z sali ze łzawiącymi oczami. Obruciłam się i zaczęłam płakać. Podeszła do mnie Perrie i mnie przytuliła. Wszyscy inni wyszli. - Pamiętaj, że zawsze będę przy tobie. Co ten drań ci zrobił sama się domyśliłam, ale pamiętaj, że możesz na mnie liczyć. - Przytuliłam ją.
     *tydzień później *
    Chłopcy mnie odwiedzali prawie codziennie. Dziś wypisywali mnie ze szpitala. Miałam wrócić do domu chłopców, bo nie miałam gdzie indziej zamieszkać. Gdy przyjechaliśmy wszystkich chłopców przywitałam. Kiedy podeszłam do Harrego przytulił mnie i powiedział " Witaj w domu". Był cały blady . Mocno schódł, wyglądał jak jakiś upiór. Poszłam do pokoju. Gdy weszłam zobaczyłam, że na moim łóżku leży misiek. Na jego szyi był naszyjnik. Zdjęłam go i rzuciłam na szafkę nocną. Wtuliłam się w misia i zaczęłam płakać. Weszłam na twittera i na profil Harrego . Brak nowych tweetów od tygodnia. Nie skasował naszych wspólnych zdjęć. Patrzyłam na nie wtulałam się w miśka i płakałam. Zamknęłam laptopa nogą i położyłam się płacząc. Patrzyłam w oczy przytulance i widziałam Hazze. Dopadła mnie schizofremia. Leżałam tyłem do drzwi. Usłyszałam jak ktoś je otwiera.
-Widzę, że za mną tęsknisz .. - usłyszałam zachrypnięty głos zielonookiego.
- Skąd ten pomysł ? - Powiedziałam ironicznie odwracając się.
- Przytulasz miśka. Nie pamiętasz co ci powiedziałem kiedy ci go dałem.
- Wspomnienia z tobą są nic nie warte. Czemu ja ci zaufałam ?
- Bo mnie kochałaś ja ciebie też kochałem i nadal kocham. Widzę, że ty też nadal coś do mnie czujesz. - próbował się uśmiechać.
- Po tym co zrobiłeś czuje do ciebie tylko nienawiść. Wyjdź już .
- Ale Gin ja byłm pijany i to ona mnie pocałowała.
- Ale ty odwzajemniałeś jej pocałunki. Podobało ci się. Czułam się jak bezużyteczny przedmiot. Nie chcę cię znać. Wyjdź z tąd.
- Nigdzie nie wyjdę dopuki mi.nie wybaczysz. - Krzykną po czym mnie objął. Nie wiem dlaczego, ale wtuliłam się w niego. Poczułem te ciepło i ten zapach. Chciałam mu wybaczyć, ale nie potrafiłam. Chciałam mu zaufać ale nie umiałam. Chciałam dać mu drugą szansę ale to było nierealne...
---------------------------------------------------------
I jak ?! :)
G.

piątek, 5 kwietnia 2013

Część 9

         Obudziliśmy się na rozłożonej kanapie. Harry jeszcze spał. Wstałam nie budząc go. Założyłam bieliznę i jego wczorajszą koszulkę, żeby nie chodzić nago po domu. Usiadłam na wysokim stołku przy blacie i postawiłam przed sobą laptopa. Zajrzałam na twittera. Pusto i nudno . Zerknęłam na Harrego. Postawiłam przed nim urządzenie i cyknęłam zdjęcie kamerką internetową jak słodko śpi. Usiadłam spowrotem w kuchni. Podpisałam zdjęcie : " Love you @ Harry_Styles . Don't wake him up ! Shh..." - pooglądałam jeszcze profile innych ludzi i postanowiłam wejść na najleprzy serwis plotkarski. Ujrzałam nasze zdjęcia na kolejkach jak sie przytulamy, całujemy i Harry daje mi miśka. Jak leżymy na hamakach jak jemy arbuzy i jak strzelamy z pistoletów na wodę. O kurwa oni nie dają nam żyć ! I jeszcze te teksty - "Związek Harrego Stylesa z sioatrą Malika rozkwita. Trwa już trzy miesiące . Czy Harry nie znudził się Ginger Malik i nie zacznie poszukiwać nowej pani Styles ?" - Miałam dość ! Wybiegłam z domu.
       *oczami Harrego*
       Usłyszałem trzaśnięcie drzwiami. Szybko się przepudziłem. Gin nie było obok mnie. Zastałem tylko otwarty laptop. Zajrzałem były tam nasze zdjęcia ! O kurwa ! Wyszedłem na wyrandę. Na bujanej huśdawce siedziała zapłakana dziewczyna wtulająca się w więkrzego od niej misia.
- Kochanie jeszcze nie musisz go przytulać. Jestem z tobą. - Usiadłem obok niej, a ona wgramoliła mi się na kolana. Miałem na sobie same bokserki. Płakąła w ramię.
- Widziałeś ? - zapytała mnie załamanym głosem .
- Tak. - odpowiedziałem . Odchyliła się. Patrzyła w moje oczy, a  ja w jej niebieskie tęczówki.
- Harry, ale ty mnie nie zostawisz ?
- Nigdy, chyba że uznamy rozstanie za stosowne, aby nikt nie ucierpiał.
Uśmiechnęła się i wtuliła mocniej w moje nagie ciało. Wstałem nie odstawiając jej, wziąłem jeszcz pluszaka i weszliśmy do naszej chatki. Posadziłem ją na kanapie. Wziąłem laptopa i usiadłem obok Gin. Wyłączyłem serwis plotkarski i wszedłem na swojego TT. Oh Gin dodała tweeta ! Popatrzyłem i RT.
- Gin nie przesadzasz ?
- No, ale wyglądałeś tak słodko. - Objęła mnie na karku. - No nie mogłam się oprzeć - Obdarowywałem ją pocałunkami.
- Ale zdjęci jest idealne ? Przyznaj ? - odłożyłem laptopa i nadal całowałem.
- Przepiękne tak jak ty . - Okryłem nas kocykiem i posadziłem na sobie. Zaczeliśmy się śmiać. Całowaliśmy się . Każdy całus był odwzajemniony. Śmialiśmy się pod kocem. Było zabawnie. Poszliśmy do sypialni by się ubrać. Gdy zobaczyliśmy nasze rozwalone łóżko wybuchliśmy śmiechem . Zrobiłem zdjęcie. Ubrała się w zielone szorty. I białą koszulę którą zawiązała pod biustem. Odkrywała brzuch. Ja za to nałożyłem takie zielone spodenki i białą koszulę. Musieliśmy pokazać, że jesteśmy ze sobą szczęśliwi . Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na małe zakupy. Kupiliśmy jedzenie, napoje trochę alkocholu. Minął nam dzień na oglądaniu telewizji.
             *oczami Ginger *
        Harry zabrał mnie na spacer przy zachodzie słońca. Szliśmy, a woda podmywała nam nogi. Gadaliśmy, śmialiśmy się i chlapaliśmy wodą. W pewnym momencie udawałam, że mam focha i poszłam przodem. Loczek wołał za mną
- Gin nie obrażaj się. - Nie zereagowałam. Usłyszałam ciszę. Stanęłam. Obruciłam się, ale szybko podbiegł do mnie Hazz wziął na ręce zakręcił wokół własnej osi, odstawił na ziemię. Popatrzył w moje oczy. Miał swoje ręce na moich biodrach, a ja swoje na jego karku. Staliśmy wparzeni w siebie. Hazz mnie cmoknął, a ja go uraczyłam soczystym całuskiem. Zaśmiał się pod nosem. Splutł ze sobą nasze dłonie i szliśmy wzdłóż brzegu. Mijaliśmy pomosty i domki letniskowe. Nagle zobaczyłam na leżaku opalającą się blondyneczkę. Obruciłam Harrego w moją stronę powiedziałam wyraźnie
- Kocha cię Harry .- Uśmiechnął się i mnie pocałował.
- Coś się stało ?
- Nie nic ... - wybąkałam. Hazz obrócił się dookoła i spostrzegł Swift.
- Kochanie? Chyba nie jesteś zazdrosna ?
- Przestań ja ??? O tą dechę ? Może jestem od niej młodsza o 5 lat, ale cycki więkrze mam !
- No potwierdzam. - Zaśmiał się i pocałował.
         Wróciliśmy do domku. Zadzwoniłam po chłopaków. Rozłożyłam przekąski, napoje i alkochol po domu. Do drzwi zpukał Zayn. Zauważyłam, że Perri, Dan i El też przyjechali. Przywitałam się, a oni dali mi pizzy i napoje. Harry zajadał już przekąski, ale i tak musiał się przywitać. Włączyliśmy karaoke. Świetnie się bawiliśmy. Potem graliśmy na instrumentach, a chłopcy już na haju zaśpiewali nam Little Things. Porobiliśmy pare zabawnych zdjęć. Potańczyliśmy trochę. Ale oczywiście potem każda z nas potańczyła z samotnym Horankiem. Hazz był zazdrosny, a ja posyłałam mu uwodzicielskie spojrzenia wtulając się mocniej w Nialla. Nagle do drzwi ktoś zapukał. Harry poszedł otworzyć. Zobaczyłam tylko jak damska dłoń ciągnie Loczka za drzwi . Przeprosiłam Nialla . Wyjżałam przez szklane drzwi. Taylor całowała Hazze, a on nie protestował. Patrzyłam jak w obraz. Bez uczuć. Łzy same spływały mi popoliczkach. Harry obrócił się w moją stronę. Widząc mnie. Uciekłam do naszej sypialni i usiadłam na rozwalonym łóżku. Harry wbiegł do pokoju.
-Gin ja.... - prerwałam mu krzykiem
- Wypierdalaj ! Jak mogłam ci zaufać ! Już nigdy więcej ! Nie chce cię widzić. Wyjdź kurwa, wyjdź !- zerwałam z szyi naszyjnik i rzuciłam . Wziął do rąk .
- Ale ja .. - Tylko winny się tłumaczy ! Nie chcę cie znać ani słuchać ! - Ktoś wyłączył muzykę. Usłyszałam tylko krzyki Zayna i Harrego. Przytuliłam się do miśka i oglądałam zdjęcia na iPhonie.
-----------------------------------------------------------
Myślę, że się spodoba :)
G.

Część 8

         * oczami Harrego *
      Leżała obok mnie. Chociarz był to widok odzienny przy niej czułem się jak w niebie. Zbliżyłem się do niej przytuliłem od tyłu i musnąłem jej ramię. Wybudziła się i uśmiechnęła. Odwróciła się do mnie i zaczęła całować kładąc się ba moje ciało. Usiadła w rozkroku na bkserkach nachyliła się nad moją twarzą. Jej długie kasztanowe włosy zasłaniały nasze uśmieszki. Nakryłem bas kołdrą i złapałem Gin za uda. Poczułem dreszcze, które przeszły jej po nogach. Zaśmiałem się, a ona usiadła na moje przrodzenie. Zaczęliśmy się śmiać niewiadomo z czego. Usiadłem i ją całowałem. Moje ciało było między jej nogami. Ściągnąłem jej moją koszulkę, żebyśmy byli w samej bieliźnie, ale ona popatrzyła na moje bokserki i je ściągnęła. Uśmiechnąłem się i nieprzerywając pocałunków zdjąłem jej bieliznę. Kochaliśmy się.  Zrobiłem nam zdjęcie jak przytulam Gin . Pocałowałem ją jeszcze raz. Położyliśmy się obok siebie. Usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Wychylił się Louis w samych bokserkach.
- Mogę się schować ?
- Okej, ale nie tu...- Nie zdążyłem dokończyć, a niebieskooki wparował nam pod kołdrę. Póbowałem jakoś zasłonić Gin i mawet mi się o udało.
- Widzieliście Louisa ?! - wszedł Niall owinięty kocem. - Zabrał mi bokserki !! Oj przepraszam wy tu bara bara, a ja nachodzę. Poszukam gdzie indziej. - Blondyn zamknął za sobą drzwi. Z pod pościeli wyszedł Louis .
- Uff..!Dzięki dobra spadam. Nie będę przeszkadzać. - Popatrzył się na mnie uwodzicielskim wzrokiem i wyszedł.
- To na czym skończyliśmy ?- Zapytała mnie Gin, a ja złapałem ją posadziłem na sobie. Usłyszałem jej lekki jęk. Pocałowałem dziewczynę .
- Chyba na tym. - Gin napierała na mnie. Zaminiliśmy się . Byłem na górzę. Złapałem za drewnianą barierkę łóżka i dawałem z siebie wszystko. Łóżko trzęsło się, ale nie zwracaliśmyna to uwagi. Usłyszeliśmy tylko pęknięcie i polecieliśmy w dół. Ale nic sobie z tego niezrobiliśmy. Dawaliśmyz siebie wszystko. Gdy doszliśmy Gin pocałowała mnie namiętnie szepnęła
- Poptrzebujemy nowego łóżka. - Zaśmialiśmy się.
        Owinąłem nas kocem. I poszliśmy powolnym kroliem śmiejąc się. Przysunąłem Gin do ściany. Owinę mnie swoimi nogami w pasie. Całowałem ją po szyi i poszliśmy pod prysznic. Gdy wyszliśmy. Gin nałożyła  strój na to  krótkie szorty i luźną bluzkę odkrywającą brzuch. Ja założyłem spodenki kompielowe i bluzkę.
- Gin mas iść się przebrać . Jeszcze mi ktoś ciebie zabierze.
- Nie założę habitu. Pilnuj mnie. - Szepnęła mi do ucha, aż przeły mnie ciarki. Poszliśmy do miasta.
        * oczami Ginger *
       Poszliśmy do miasteczka. Zobaczyliśmy stoisko z arbuzami i kupiliśmy po kawałku. Hazz karmił mnie swoim arbuzem podjadając mojego. Pluliśmy w siebie pestkami. Potem kupiliśmy sobie slashi ( nie wiem jak to sie pisze ale to napój, poruszony lód z owocowymi sokami) . Zobaczyliśmy w pobliży hamaki. Wynajeliśmy sobie na parę minut . Postawiliśmy napoje na trawcę. Usiadłam na hamaku, a Hazz zaczął mnoe bujać po czym sam do mnie wakoczył. Usiadłam na niego. A on mnie pocałował. Przejechał opuszkami palców po mojim policzku i szepną * Kocham cię*. Zaczerwieniłam się i na znak mojej miłości zrobiłam to samo. Gadaliśmy i śmialiśmy się popijając napój. Hazz pocykał nam pare zajebistych zdjęć, a potem się z nich śmialiśmy. Gdy czas się skończył poszliśmy dalej. Zobaczyliśmy wesołe miasteczko. Harry nie mógł się oprzeć i poszliśmy. Najpierw poszliśmy na karuzelę potem na jeszcze jedną. Mieliśmy wiele cudownych zdjęć. Zaszliśmy na corn dogi i nadszedł czas, aby Hazz coś dla mnie wygrał. Poszliśmy na rzucanie ciastem w ruchomy cel. Hazz spudłował za to ja wygrałam nam ciasto, które szybko wsuneliśmy. Zielonooki pokazał mi najwiękrzego brązowego misia na jednym ze stoisk.
- Zdobędę go dla ciebie. - podeszliśmy. Harry musiał strzeliś w 5 kaczek, które jeździły na taśmie. Ani razu nie spudłował. Facet ze stoiska podał mu przytylankę.
- Pamiętaj, że ten misiek jest odemnke tak samo jak to serduszko na szyi, ale kiedy mnie nie będzie przy tobie i zatęsknisz za mną masz się do niego przytulić. - Powiedział z poważnął minął.
- Na razie mam ciebie i do ciebie będę się przytulić, ale pewnie misia mału 'hug' też nie ominie. - Zaśmiał się i urczył mnie pocałunkiem.
            Wróciliśmy do domku. Wzięliśmy pistolety na wodę i dołączyliśmy do chłopaków. Wbiegliśmy do cieplutkiego jeziora i pryskaliśmy się wodą jak małe dzieci. Gdy już zachodziło słońce poszliśmy do domu się przebrać. Wzięłam laptopa na kolana i usiadłam na kanpie. Zrobiła bym to na łóżku no ale niestety się połamało. Harry też wziął laptopa i usiadł na przeciwko mnie. Weszłam na TT i zobaczyłam nowy wpis mojego chłopaka. Było tam nasze zdjęcie jak całujemy się na rollercoater z podpisem - " Love is like rollercoster...incredible <3 " - Było tam dużo hejtów, ale się nie przejmowałam bo chłopc mnie bronili przed psychofankamoi. Dodałam tweet do ulubionych. Chłopak wychylił się zza ekranu i uśmiechnął się. Ja dodałam nasze zdjęcie jak leżymy w łóżku i podpisałam - " incredible morning with you @ Harry_Styles" . Podał dalej i się zaśmiał pod nosem.
         Odłożyliśmy laptopy i Hazz powiedział mi do uch.
- To co powtórka z poranka ?
- Ciekawe gdzie - zapytałam
- Tutaj .       
-------------------------------------------------------------
Hej proszę o komentarze ! Mam nadzieję, że fajnie piszę ;)
G.
      

czwartek, 4 kwietnia 2013

Część 7

          Poranione o krzaki nogi i ręce. Cięknoąca małymi strumieniami krew. Ciemne pomieszczenie. A nie to jedzie. O kurwa jestem w aucie ! Gdzieś jedziemy . Mój były mnie porwał. Tak ! Mam iPhona w kieszeni. Na całe szczęście miałam ręce skrępowane zprzodu. Co za idiota wiąże supeł zprzodu ! A sory chodziłam z takim idiotą. Wyjęłam telefon i zobaczyłam 2 widomości i 13 nieodebranych połączeń od Hazzy. " Gdzie jesteś ?"  , " Bawisz się ze mną w chowanego ?". Szybko mu odpisałam. " Ciesz się, że mam telefon ! Porwał mnie Mark (mój były) . Ratuj mnie !!! " . Długo nie minęło i przyszedł esemes od Harrego "Kochanie nie pokazuj, że masz telefon. Oszczędzaj baterie, ale informuj mnie na bieżąco ! ;* ".
         Była 1:00 w nocy. Schowałam telefon do stanika. Poczułam, że samochód parkuje. Usłyszałam trzaśnięcie drzwiami. Przestraszyłam się i położyłam na zimnej powierzchni udając, że śpię. Mark otworzył drzwi od bagażnika. Poczułam na sobie światło latarni i księżyca, po czym chłopak zamkną drzwi. Przez małe okienko zobaczyłam restaurację. Mark szedł w tamtą stronę. Usiadłam i wybrałam numer do Harrego.
-Kochanie jestem *miejsce w którym byłaś* . Prosze ratuj mnie !
- Wiesz, że zrobię dla ciebie wszystko. Tylko musisz go jakoś tam zatrzymać ! Będę za godzinę. Wezmę ze sobą chłopaków.
- Nie nie nie rób tego. Musze kończyć pa. - Hazz mnie pożegnał i się rozłączył. Już wiem jak go tu zatrzymać. Mark otworzył bagażnik .
- No obudziłaś się w końcu !
- Mark jestem głodna .
- Chodź. Pójdziesz coś zjeść. Prznocujemy tutaj. - Rozwiązał mi ręce i popatrzył mi w oczy. Posłałam mu spojrzenie, które wyrażało to, że w pełni może mi ufać. Poszliśmy w stronę baru. W środku było pusto. Ludzie siedzieli, jedli i pili. Zamówłam kebaba. I wódkę.
- Też się napijesz ?- zapytałam chłopaka siedzącego przy mnie.
- A czemu nie. - Barman dał nam dwie szklanki wódki. Mark wypił wszystko za jednym zamachem. Zamówił jeszcze jedno. Ja wylałam swoją porcję do wazonu z wyschniętymi różami. Po 10min pici chłopak już wymiękał. Wypił około 6 szklanek czystej wódki bez popicia. Zasną na blacie. Poprosiłam barmana, aby go nie obudził. Poszłam do łazienki i zadzwoniłam do zielonookiego. Powiedział, że za 5 min będzie. Podeszłam do szefa lokalu i powiedziałam, że chłopak zapłaci po czym wyszłam na parking. Harry podjechał. Wsiadłam szybko do jego samochodu. Gdy zobaczył moje poranione ręce. Przytulił mnie
- Nigdy nigdzie bezemnie nie wychodź ! Co będzie jak nie będziesz miała jak się ze mną porozumieć.
- Harry już nigdy nigdzie nie wyjdę. - pocałowałam go i ruszyliśmy.
           Byliśmy śpiący, ale dojechaliśmy na miejsce. Nasz domek nad jeziorem był otwarty. Gdy weszliśmy do środka na kanapie od prawej siedział: Louis, Liam, Niall i Zayn. * To będzie kazanie* - pomyślałam w duchu. Ale coś co zwróciło uwagę wszystkicg zebranych to moje poranione nogi i ręce.
- Co wy do cholery robiliście ? - Zapytał Niall.
- Jutro wszystko wam opowiemy . Jesteśmy zmęczeni. Dobranoc. - Harry powiedział za naszą dwójkę. Chłopcy powiedzieli chórem pa i zasnęli w śpiworach przed telewizorem. LoL. Wzięłam prysznic i przemyłam rany. Założyłam bieliznę i luźną czarną koszulkę Harrego. Położyłam się na plecach. Lekko przymknęłam oczy. Poczułam na sobie Hazze otworzyłam oczy, a chłopak mnie pocałował. Położył się w swoich bokserkach od Calvina w serduszka i przytulił mnie. Położyłam głowę na piersiach mojego bohatera i zasnęłam uderzona jego zapachem.
-----------------------------------------------------------------
Hej ! Czytasz komentujesz i wszyscy Happy ! Jak ta część ? Nie za nudna ?! ;) pozdrawiam directioners ;*
G.

środa, 3 kwietnia 2013

Część 6

          * oczami Harrego *
        Gdy dojechaliśmy na miejsce, wzieliśmy walizki z bagażnika. Chłopcy mieli trochę więkrzy domek od mojego i Gin. My mieliśmy mały. Dla naszej dwój był wystarczający. Zanieśliśmy bagaże i szybko się rozpakowaliśmy. Postanowiliśmy pójść na plaże. Założyłem niebieskie spodenki i nałożyłem ray bany®. Gin włożyła różowy dwuczęściowy strój wiązany n szyi. Złociste włosy spieła w kok i zawiązała bandankę. Oczywiście musiała pokazać, że jest moja i włożyła takie same okulary przeciwsłoneczne. Byliśmy gotowi. Kiedy wychodziliśmy Gin zawrócił po sweterek. Ja za ten czas wzięłem dmuchane fotele.
         Kiedy wyszliśmy zobaczyliśmy chłopców chlupiących się w cieplutkiej wodzie. Nadmuchaliśmy fotele, ale wzieliśmy tylko jeden. Był wystarczający na naszą dwójkę. Gin usiadła, a ja popchnąłem ją do wody i pdzeszłem. Zanużyłem się do pasa. Objąłem Ginger w nogach i podniosłem. Objęła mnie. Zaczeliśmy się całować. Powoli dziewczyna też się zanużała. Stanęła o własnych nagach. Ale szybko to nie potrwało. Zawinęła swoje nogi dookoła moich bioder. Byliśmy jak jakieś zakochańce. W tym monencie nie obchodził nas cały świat. Gin zeszła na mół wodny. Ale nie przerywała naszych pocałunków. Ten jej dotyk ten jej zapach ... Achh Calvin Klein. Popatrzyła mi w oczy.
        * oczami Ginger *
       Poczułam ukucie w stopie.
- O kurwa . - Zaklnęłam
- Kochanie co się stało ?
- Nastąpiłam na coś .. - Mówiłam z bólem. Harry wziął mnie na ręce i kazał dla Louisa wziąść nasz fotel. Chłopak zrobił to bez żadnych przeszkód. Hazz wyniósł mnie z wody i usadził na leżaku. Ból mogłam jeszcze znieść, ale widok mojej krwi, która spływała ciurkiem z mojej stopy. Chłopak pobiegł po ręcznik i apteczkę. Zielone szkło od butelki wbiło mi się w obrzeże stopy. Kiedy Harry przyszedł delikatnie przemył ranę zwykłą wodą. Następnie ostrożnie wyjął zielone szkiełko i wyrzucił do kosza. Przemył ranę wodą jeszcze raz. Otarł ręcznikiem, przemył wodą utlenioną, przyłożył gazikiem i zawiną bandarzem. Pocałował ranę i przez opatrunek i powiedział
- Do wesela się zagoi . - Zaczęliśmy się śmiać. Całej sytiacji przyglądali się chłopcy. Śmiali się z nami.
       Dałam radę chodzić i na szczęście wkładać japonki, ale wolałam jak Harry mnie nosił. To było takie fajne. Tylko bałam się go zapytać czy nie jestem za ciężka. Wieczorem założyłam górę od czarnego stroju i szorty, a Hazz same spodnie. Poszliśmy na plażę na pomost. Wziął iPhona i pocykał bam zdjęcia jak się całujemy i przytulamy. Cyknął też trochę dla zachodzącego słońca i księżyca. Spędziliśmy tam dużo czasu. Dużo rozmawialiśmy i się pośmialiśmy. Wróciliśmy do naszej skromnej chatki. Hazz poszedł zrobić nam kolację, a ja za ten czas poszłam nad nasz basen z laptopem. Usiadłam na leżaku i włączyłam twittera. O Harry  dodał nowe tweety ! Popatrzyłam a tam nasze jak całujemy się przy zachodzącym słońcu  podpisane: nie ważne gdzie za to ważne z kim. Oczywiście oznaczył mnie na tym zdjęciu. Był jeszcze jeden tweet. Było to moje zdjęcie jak śpię. Opieram się o wytatułowany tors Harrego z podpisem: true love ... I think <3 .
Oznaczyłam jako ulubiony i skomentowała: You don' know how true my love ;* .
          Odłożyłam laptopa. Położyłam się i patrzyłam w gwiazdy. Zastanawiałam się jakiego zajebistego mam chłopaka. Chwalił się mną przed światem. Tylko żeby niczego nie spierdolił. Po dłuższej chwili zastanowień usłyszałam wołanie chłopaka. Wstałam z leżaka i popatrzyłam się w księżyc mówiąc na głos " tak, tylko żeby niczego nie spierdolił..."  Weszłam do środka i poczułam zapach mięsa i pomidorów. Podeszłam do pięknie urządzonego stołu w kuchni, zaciągnęłam się zapachem spaghetti i podeszłam do chłopaka łapiąc go od tyłu. Obrucił się dał pomidorowego buziaka i nałożył potrawę na talerze. Odsuną mi krzesło jak prawdziwy dżentelmen. I usiedliśmy do kolacji. Spaghetti było przepyszne. Na koniec usiadłam na kolanach chłopaka, pocałowałam go soczyście i zapytałam
- Skąd masz moje zdjęcia jak śpię ?
- Wyglądasz tak słodko, że muszę robić zdjęcia. Przepraszam to jest silniejsze ode mnie. - Zaśmialiśmy się . Odeszliśmy od stołu. Harry nalał dwie lampki wina i usiedliśmy na kanapie. Zielonooki przytulił mnie i bez słów przytulił. Siedzieliśmy tak i sączylśmy alkohol. Hazz delikatnie zaną, a ja wyszłam na dwór się przewietrzyć. Wzięłam telefon i napisałam esemesa do Zayna: dobranoc braciszku. A on odpisał: Jesnokierunkowych ;*. Stałam i śmiałam się sama z siebie. Schowałam iPhona do kieszeni i usłyszałam szelest w krzakach. Zbliżyłam się i ktoś pociągnął mnie do siebie. Chciałam zacząć krzyczeć, ale ktoś zasłonił mi twarz. Skrępował ręce i szepną * jeszcze będziesz moja * . Był to ..... Mark .
-------------------------------------------------------
Witajcie ! Jak sie podobalo ?! Komentarze piszemy na dole ! Pozdrawiam
G. Xx

wtorek, 2 kwietnia 2013

Część 5

       *oczami Ginger *
      Kiedy zobaczyłam że na tacy leży test ciążowy zdenerwowałam się.
- Kurwa Harry czemu to tu przyniosłeś my nie współżyliśmy !!
- My nie, ale pamiętasz co mówiłaś mi wtedy przed kinem ? Masz ciążowe objawy.
- O kurwa !  - Wyszłam do łazienki. Zrobiłam test zgodnie z instrukcją. Czekam czekam. Pozytywny. Japierdole. Zaczęłam płakać. Położyłam się na zimnych kafelkach w hotelowej łazience. To nie mogła być prawda. Noszę w sobie dziecko mojego ojca. Do łazienki wbiegł Harry. Wziął test do jednej  ręki do drugiej instrukcję. Łzy zaczęły spływać po jego czerwonych policzkach. Przytulił mnie i razem płakaliśmy opierając się o ścianę.
- Chciałabym żeby to było twoje dziecko.
- Ja też . Kochanie ja też. - Siedzieliśmy na podłodze i płakaliśmy jak dwa nieodpowiedzialne nastolatki które zrobiły dziecko. Ale to dziecko nie należało do jednego z nich.
- Gin nie martw się będę traktował je jak swoje.
- Nie trzeba coś z tym zrobić. Nie mogę nosić dziecka mojego ojca.
Nasze szlochy usłyszał Zayn. Wbiegł do naszej sypialni. Zobaczył test w ręku Hazzy. Spojrzał. Złapał Harrego za koszulkę i wrzeszczał
- Co ty sobie wyobrażasz !? Zrobiłeś dziecko dla mojej siostry ! - Ale chłopak nie zwrócił na to uwagi i spokojnie odpowiedział.
- To nie moje dziecko. Tylko twojego ojca.
- Japierdole ! Gin to prawda ?! - Nie chciałam go słuchać. Siedziałam jak nieprzytomna. Zayn usiadł obok mnie i oparł się o ścianę powtarzając " o kurwa to moja wina " i płacząc co jakiś czas.
         Harry pomógł mi wstać. Kazał zjeść rosół i wypiliśmy herbatę. Chłopak ciągle mnie przytulał powtarzając, że wszystko będzie dobrze, ale ja nie wierzyłam Jak może być dobrze. Tego dnia nie wyszliśmy z sypialni. Ciągle płakaliśmy. Harry czuł się jakby przeżywał to bardziej odemnie.
        Chłopcy przez następne trzy dni grali koncerty. Oglądałam je w telewizji. Po twarzy Harrego widziałam niepokój, ale mósiał to przezwyciężyć przed tysiącami ludzi. Od razu po koncertach wróciliśmy do domu w Londynie. Harrt dbał o mnie. Minął drugi miesiąc. Nie poszłam do ginekologa. Nie chciałam nic wiedzieć na temat tego dziecka. Postanowiłam pójść na spacer. Bez nikogo. Sama przemyśleć wszystko na świeżym powietrzu. Chodziłam z słuchawkami w uszach. Zamknęłam oczy i poczułam ból. Miałam ciemność przed oczami. Słyszałam głosy spanikowanych ludzi dzwoniących po pomoc.
       *oczami Harrego*
     Postanowiłem zrobić dla Gin obiad . Byłem już z nią przez 2 misiące, ale nasze uczucie nie wzrastało przez to dziecko. Zadzwonił telefon.
- Halo ?
- Pan Malik ?
- Nie pan Styles . A co się stało ?
- Dzwonię ze szpitala. Panna Malik została potrącona przez rower jadący z dużą prędkościął.
- W jakim jest stanie ?
- Nie mogę udzieliś panu informacji.
- Jestem jej chłopakiem spodziewamy się dziecka.
- To ona jest w ciąży ?!! Jest w złym.stanie będzie miała operację. Proszę natychmiast przyjechać !!
- Już jadę dowidzenia !
    Zdenerwowany wziąłem skórzaną kórtkę i poleciałem do samochou. Obdzwoniłem chłopaków. Zaparkowałem i poszłem do recepcji. Powiedziano mi że leży w sali 696 . Pobiegłem. Spała. Wziąłem za rękę i zacząłem płakać.
- Harry ? - usłyszałam zachrypnięty głos ukochanej osoby. Łzy spływały po moich policzkach.
- Kochanie . Wyjdziesz z tego. Razem wyjdziemy .
- Harry zapytaj się lekarzy co ze mną. Co z dzieckiem ? - Na rozka Gin podbiegłem do najbliższego lekarza.
- Przepraszan co z Ginger Malik ? Co  z jej dzieckiem ?
- Z panią Ginger wszystko w pożądku . Musi dużo odpoczywać . A dziecko nie żyje.
- Dziękuję. - Poczułem w sercu pustkę. Chociaż dziecko nie było moje. Słone łzy bezwarunkowo spływały po moich policzkach. Wszedłem do sali, w której leżała moja miłość. Usiadłem na stołku.
- Dziecko..dziecko nie żyje.. - Po moich jak i po jej policzkach leciały łzy. Chociaż go nie chcieliśmy czuliśmy jakbyśmy stracili coś najważniejszego w naszym życiu. Gdy chłopcy przyjechali musiałem im wszystko tłumaczyć od początku. Louis mi nie wierzył. Liam płakał, a Niall zżerał ciastka z nerwów.
       Po trzech dniach Gin wypisali zeszpitala. Doszła do siebie, że straciła dziecko. Postanowiliśmy, że wszystko zaczniemy od początku.
         * oczami Ginger *
       Otrząsłam się po stracie dziecka. Cieszyłam się, że mam kochającego chłopaka. Przeprowadziłam się do jego sypialni. Był kochany i opiekuńczy. Niektórzy twierdzili że ktoś go pomienił, ale ja wiedziałam, że to mój chłopak, czułam to.
         Pod wieczór Loui poprosił mnie żebyśmy pojechali po zakupy. W trakcie zakupó dużo gadaliśmy. Odwiózł mnie pod dom. Było już ciemno i powedział, że jedzie spotkać się z Perrie. Otworzyłam dom kluczami i weszłam. Było ciemno. Ledwo doszłam do kuchni. Zobaczyłam, że wszędzie są świece. Uśmiechnęłam się i poczułam Calvina Kleina . Od tyłu złapał mnie mój Harry. Pocałowałam go namiętnie i wskoczyłam na ręce. Zaniósł mnie do sypialni i położył na łóżku. Wszędzie były świece i zasłonięte firanki. Chłopak nachylił się nademną i delikatnie całował. Rozpięłam jeden guzik jego koszuli. Popatrzył na mnie pytająco, a ja pokiwałam głową. Byłam gotowa. Chłopak przegryzł dolną wargę i zdjął moją bluzkę. Byłam w staniku. Ja odegrałam się zdejmując mu koszulę i spodnie. Harry ściągnął ze mnie szorty i pocałował w brzuch. Doszedł tak do ust. Był taki delikatny. Złapał się za mój stanik, ale przed tym popatrzył jeszcze pytająco. Nie miałam nic przeciwko.
        * oczami Harrego *
       Cieszyłem się z naszej wspólnej chwili. Zdjąłem jej stanik i nie myliłem się. Miała spory biust. Zacząłem bawić się jej gumką od majtek, ale pomogła mi je zdjąć. To samo zrobiliśmy z moimi bokserkami. Ujżała moją hazzacondę. Zaśmiała się .
- No i widzisz doczekałam się . - Szepnęła mi do ucha.
-Ja też. -Obruciłem ją na brzuch. Położyłem się na nią robiąc to. Była szczęśliwa. Ja też.
-Kocham cię - powiedziałem, a ona odwzajemniła mi to pocałunkiem.
         *oczami Ginger *
         *poranek czas niewiadomy        bo szczęśliwi czasu nie liczą *
       Leżałam przytulona do Harrego. Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Nie potrzbowałam nikogo innego . Tylko jego bliskości. Pocałował mnie na przywitanie i uśmiechaną się patrząc ale moje oczy.
- Kocham cię .- szpnęłam
- Ja ciebie zawsze będę kochał 2 razy mocniej. - Uśmiechnął się . Jedziemy nad jezioro. Co ty na to ? Z chłopakami, ale bedziemy mieli oddzielny domek ?
- Tak tak.- uśmiechnęłam się. I pocałowałam. Jak zwykle miłą sielankę zepsół mi mój braciszek. Widząc nas nagich. Zaśmiał się i wyszedł. Ach ten mój braciszek.
Po południu zgodnie z umową pojechaliśmy nad jezioro. W samochodzie siedziałam w objęciach mojego chłopaka. Podróż zleciała szybko. Nad jezioro pojechaliśmy tylko na 4 dni. Ale najważniejsze, że spędze je z osobą którą kocham. Harrym .
-------------------------------------------------------
Kolejna część ! Czytajcie komentujcie przyżywajcie emocje razem z bohaterami ;**
G. :D

Część 4

        * oczami Harrego *
      Byłem załamanym tym co zobaczyłem w gazecie, ale się nie zdziwiłem. Ale musiało to się kiedyś ujawnić, ale w takim momencie ?? Kurwa ! Masakra.
     Wróciłem do Gin, która leżała na kanapie pod kocem. Gdy mnie zobaczyła podniosła się i zapytała
-Wszystko oki ?
-Jasne . A wiesz chciałabyś pojechać z nami do NY ? Bo jedziemy w trase ?
-Tak !! O boziu pojade do USA !!- podszedłem do niej i usiadłem n kanapie. Pocałowałem na znak, że ją kocham, a ona owinęła swoje ręce dookoła mojej szyi. Gdy jest blisko przy mnie czuję jakby wszystkie problemy odeszły.
    *tydzień później*
    *oczami Ginger *
     Jej jade do USA awww ;3 . No ja się powiesze z radości !! Hah żartowałam, ale najważniejsze, że lecę z Hazzzzzzzulką.
    Pojechaliśmy na lotnisko. Nasz prywatny samolot już tam był. Wsiedliśmy z walizkami. Lecielśmy tylko na tydziń. W samolosie graliśmy w fifę. Wszystkich ograłam. Dostałam wygrane całusy od Harrego i zaczęliśmy odpoczywać. Lecieliśmy około 5 godzin. Gdy wysiedliśmy. Zaciągnęłam się powietrzem i powiedziałam
-Czuję frytki z Mc'a ...
-Gdzie gdzie ??? - Rzucił się na mnie wiecznie głodny Niall. Zaczęliśmy się śmiać, a chłopak był smutny.. Chyba naprawdę mi uwierzył..  Podeszliśmy trochę do tourbusa. Harry oprowadził mnie po nim i najbardziej spodobała mi się "toursypialnia" była ciasna ale przytulna. I był telewizor !!!!! Ahh tak czerwono i romantycznie. 
       Mieliśmy 2 godziny jazdy. Zachciało mi się pić. Bez trudu odnalazłam " tourkuchnię". Otworzyłam lodówkę wyjęłam pepsi® i oparłam się o blat . Zamknęłam na chwilkę oczy i rozkoszowałam się smakiem. Poczułam ręce na moich biodrach. Chłopak wziął mnie i usadowił na zimnym blacie. Wszedł pomiędzy moje nogi i całował mnie w szyje. Potem przeszedł na usta.
          * oczami Harrego *
      Całowała namiętnie. Czułem smak pepsi w jej ustach. Nagle do pomieszczenia wszedł Zayn.
- Witajcie zakochańce. - Popatrzył na mnie groźnym wzrokiem.
-Louis mi pokazał. - Uśmiechnął się do Gin, zabrał jej napój i wyszedł.
- Co Louis mu pokazał ?! - zapytała zdenerwowana .
-Nic kochanie to nie jest takie ważne.
-Ale ja chcę wiedzić proszę powiedz mi !- upierała się dziewczyna. Nie wedziałem co mam powiedzić. Wymyśliłem coś na poczekaniu..
- Moje nagie zdjęcie . - Zarumieniłem się.
- Oh mogę zobaczyć ? - Zapytała podjarana Gin .
- Ty na to poczekasz tak jak ja czekam na ciebie. - Powiedziałem spokojnie i ucałowałem ją raz jeszcze. Poszliśmy do chłopaków. Robili twitcama. Weszliśmy powiedzieliśmy "hej" , a ja na znak, że dziewczyna jest moja pocałowałem Gin. Chłopcy zaczęli się z nas śmiać, jedynie Zayn zrobił " Poker fejs ". Nie może pogodzić się z tym, że jestem z jego siostrą a ona jest ze mną szczęśliwa.
         Poszliśmy do "toursypialni". Uchyliłem drzwi żeby Zayn nie był podejżliwy i położyliśmy się na "tourłóżku" . Położyłem się bokiem i nachyliłem nad Ginger. Objęła mój kark swoimi dłońmi. Patrzyłem się w jej niebiańskie oczy i przechodziły mnie ciarki.
-Nawet nie wiesz jak cię kocham. Pocałowałem ją, a odwzajemniał każdy mój całus. Przewruciła się i usiadła na mnie okrakiem. Złapałem ją za pośladki.
        * oczami Gin *
         Z nim czułam się jak jeden z dwóch wolnych ptaków umieszczonych na piersiach Harrego. Całował mnie bez opamiętania.
-Kocham cię . - powiedziałam po czym pocałowałan go w szyję. Położyłam się na zielonookim łobuzię i zasnęłam czując jego ręce na moich pośladkach.
-Gin wstawaj jesteśmy na miejscu .- szepną mi do ucha, ale ja nie chciałam nic robić tylko czuć jego ciepło i zapach.
      Pomógł mi wstać i wyszliśmyz tourbusa. Staliśmy przed wielkim Hotelem .
-5 gwiazdek - szepną mi do ucha chłopak. Uśmiechnęłam się do Harrego i ruszyliśmy całą 6 do recepcji. Dano nam kartę do apartamentu. W hotelu było 5 pokoji więc nie pozwoliłam nikomu spać na kanapie i byłam z Harrym. Przyjechał obiad do pokoju i zjedliśmy razem. I usiedliśmy obżarci na kanapie i oglądaliśmy "Transformers " .
-Kochanie pójdziemy dziś do klubu ?- popatrzyłam na Zayna, który pomachał przecząco głową.
- Jasne że pójdziemy . - pocałowałam Hazze , a reakcja mojego braciszka była bezcenna.
        Do klubu mieliśmy iść na 20:00. Była 18:30 więc zaczęłam się przygotowywać. Wzięłam orzeźwiający prysznic. Poprawiłam oczy tuszem i eyelinarem. Włożyłam czarną sukienkę. Rękawy były w koronkę jak i dekoly. Wszystko pozostałe zakrywała czerń, ale tylko do przed kolana. Czarne szpilki i złoty naszyjnik pasujący do moich kasztanowych włosów. Użyłam moich ulubionych perfum Calvina Kleina eternity.
           *oczami Harrego*
      Szybki prysznic i spryskałem ciało Calvinem Kleinem. Gin uwielbia jego zapachy. Nałożyłem czrną koszulę i czarny garnitur plus spodnie i białe Conversy przed kostkę.
      Zapukałem do pokoju Zayna bo tam ubierała się Gin. Otworzyła mi najpiękniejsza dziewczyna na świecie.
- WoW ! - Tylko tyle z  siebie wydusiłem.
- Nie przesadzaj też ładnie wyglądasz. - powiedział mój skarb.
- Dzięki, ale nie przesadzam. - Wziąłem ją za rękę i ruszyliśmy do drzwi. Wzrokiem zatrzymał mnie brat Gin . Spojrzał na mnie od góry do dołu . Uśmiechnął się i
- Bawcie się dobrze.
-Dzięki.
       Wysliśmy z hotelu i zabrałem ślicznotkę do najleprzego klubu w mieście. Podjechaliśmy pod klub moim samochodem. Wpuścili nas od razu bo jestem Pan Styles ! Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy drinki. Gin wypiła wszystki za jednym razem i ruszyliśmy tańczyć do Ushera " Without you " objąłem ją w pasie, a ona założyła swoje ręce na moje ramiona. Położyła głowę na piersi, a ja śpiewałem jej do ucha... I am lost i am vein i will never be the same without you...
     Po skończonej piosence tańczyliśmy do  " Torn " . Również szeptałem słowa piosenki do jej ucha. Podniosła głowę. Miała łzy w oczach.
- Gin dlaczego płaczesz ?
- Bo cię kocham . - Pocałowałem ją. Była szczęśliwa, że ma mnie przy boku. Tańczyliśmy tak do 2:00 w nocy. Każdą piosenkę słyszała w moim wykonaniu. Kołysają się w rytm muzyki.
- Pójdziemy już ? -zapytała
- Jasne.
Wolno doszliśmy do samochodu. Gin usiadła na miejscu pasażera a ja tuż obok niej. Jechałem całkiem szybko.
- Harry zatrzymaj się. - Zrobiłem co kazała. Wychyliła głowę za drzwi i zwymiotowała.
- Gin wszystko oki ? Wypiłaś tylko jednego drinka. - przyłożyłem rękę do jej czoła - o kurde masz gorączkę.
Przyśpieszyłem samochód. Po 5 minuta byliśmy już w Hotelu. Poszliśmy do sypialni. Przebraliśmy się w piżamy. Gin wymiotowała w łazience. Poszłem zaparzyć jej mięte. Zaniosłem jej do naszej łazienki ( była u nas w pokoju ). Wziąłem kołdrę i poduszki z łóżka. Poduszki oparłem owannę blisko sedesu. Dziewczyna popijała herbatę i wymiotowała. Widziałem jak cierpi . Nakryłem ją i przytuliłem. Zasnęła w moich ramionach. Pozwoliłem się też przespać. Co jakiś czas budziła się żeby opróżnić żołądek, a ja wstawałem z nią aby czuła moje wsparcie.
       *10:00 z rana *
        *oczami Ginger *
     Po nieprzespanej nocy czułam się okropnie. Bolał mnie brzuch i głowa. Obudziłam się oparta o wanne. Przy mnie leżał już zbudzony Harry trzymający mnie za rękę .
- Cześć jak się czujesz ?
- Koszmarnie. - Wziął mnie na ręce położył w łóżku i nakrył. Kazał mi leżeć i poszedł do kuchni.
         Harry przyszedł po 30 minutach. W rękach trzymał tacę z rosołem, kanapkami ( dla siebie bo ja bym się zżygała), dwa kubki cherbaty i jeden z kisielem na brzuch i lekarstwa, termometr i.................test ciążowy.
  
-----------------------------------------------------------
Hej mam nadzieję że ta część sie spodoba. Proszę o komentarze ;)) Zależy mi .
G.
         

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Część 3

  * oczami Harrego *
        Leżeliśmy przytulając się. Bawiłem się włosami Ginger. Co raz ją całowałe. Rozmawialiśmy do 2:00 w nocy. Zapytałem się jej czy chce ze mną być. Zgodziła się. Byłem taki szczęśliwy, że będziemy teraz razem. Pocałowałem ją w czoło i zasnęliśmy.
           * oczami Zayna *
     Już pierwsza w nocy. Ich nadal nie ma. Poszedłem do pokoju Ginger, łóżko puste. Poszedłem do pokoju Harrego. Otworzyłem drzwi. W łóżku leżał chłopak, a obok wtulona w niego Gin. Zdenerwowałem się, ale nie przejąłem się bo byli w piżamach. Jednak mocno byli do siebie przytuleni. Poszedłem spać.
        * 7:00 rano dzwonek do drzwi*
        Zszedłem na dół, otworzyłem drzwi. Na ziemi leżał koperty i gazety. Każdy z nas czytał co innego więc było aż 6 gazet. Położyłem wszystko na stole w kuchni .
- LUDZIE POCZTA I WASZE GAZETY !- Krzyknąłem aby wszyscy mnie usłyszeli. Po minucie 3 chłopaków czytało swoje gazety. Nagle zobaczyłem jak po schodach schodzi Harry trzymający za rękę Gin. Powiedzieli nam " cześć " i wzieli swoje gazety. Zajrzałem do mojej i zobaczyłem " Nowy romans Harrego Stylesa " . Nie tylko ja to spostrzegłem.
           * oczami Gin *
       Wszyscy patrzyli się na nas jak na parę idiotów. Zaczęliśmy się śmiać z Harrym. Jednak gdy zobaczyliśmy komentarze pod zdjęciami na których wyszłam zajebiście : " Siostra Malika wykorzyatuje to że mieszka z one direction " .  " Romans który długo nie przetrwa" ...itp.  Wybiegłam do pokoju . Usłyszałam pukanie. Zza drzwi wychylił się Niall. 
- Może kanapeczkę ?
- Nie dzięki ..
- Nie martw się tymi komentarzami. Jak Harry się postara twoja znajomość z nim nie potrwa najdłużej niż miesiąc.
- Dzięki za pocieszenie. Kochany jesteś. - Mówiłam przez łzy do blondyna.
        Wyszedł z mojego pokoju. Obróciłam się tyłem do drzwi, przodem do okna. Podziwiałam prominie słońca. Usłyszałam otwierające, a potem zamykające się drzwi. Potem był szmer i ktoś położył się obok mnie. Objął i pocałował w policzek.
-Zakochałem się w tobie, kocham cię i chcę być tylko z tobą. - Usłyszałam zachrypnięty głos Harrego .
- Te głupie szmatławce niszczą nam życie. Ja też się w tobie zakochałam. Nie chcę cię stracić. - Pocałował mnie a ja się nie sprzeciwiałam. Kochałam jego wargi, jego dotyk, uwielbiałam jak do mnie mówił. Po godzinie obściskiwania się. Zeszliśmy na dół. Usiedliśmy na kanapie. Chłopcy gdzieś najwyraźniej wyszli. Rozmawialiśmy i rozmawialiśmy, aż do domu wparował Loui. 
- Gdzie jest Harry ?! Muszę pogadać z Harrym to sprawa życia i śmierci.
- Jest w salonie . - Odpowiedziałam dla chłopaka z koszulką w paski.
- Harry chodź na chwilkę do mojego pokoju. - Pociągną go za rękę i pobiegli na górę.
       * oczami Louisa *
     Musiałem powiedzieć dla Harrego co znalazłem. Chciałem żeby Gin była z nim szczęśliwa.
- Hazz zobacz co znalazłem. - Podałem mu gazetę.
- Strona 8. - Otworzył i ...
- O kurwa .. - powiedział chłopak patrząc na zdjęcie na której całuje się z inną dziewczyną.
-Skąd to masz ?!
- Z kiosku, ale masz szczęście bo to numer z tamtego tygodnia.
- Ta dziewczyna to przeszłość ! Proszę dopilnuj żeby Gin się nie dowedziała. Ja ją kocham i nie chcę jej zranić....
--------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że doatanę komentarza .. :) pisać czy się podoba ;)
G.
      

niedziela, 31 marca 2013

Część 2

        * oczami Ginger *
      Obudziłam się. Moja głowa leżała na gołym torsie Harrego. Czułam jego równomierny oddech i gorąco bijące od jego ciała. Popatrzyłam się na niego. Już nie spał. Uśmiechał się i bawił moimi włosami. - Dzieńdobry. Jak się spało ? - Zapytał mnie - W twoich ranionach znakomicie. - Zaczęliśmy się śmiać. Do pokoju wszedł Zayn mówiąc - Harry... Nie widziałeś przypadkiem G.. O kurwa! Gin wytłumacz mi co tu się dzieje  ! - mój brat mocno się zdenerwował. - Zayn nic się nie stało .Spokojnie - odpowiedziałam leżąc w ramionach chłopaka który patrzył się raz na mnie raz na Zayna . - Czyli chcesz mi powiedzić, że o tak sobie zasnęłaś w ramionach Hazzy ?- zapytał mnie - tak było i mówię ci prawdę wiesz że nigdy bym cię nie okłamała ! - krzyknęłam do niego . - Ufam ci siosttzyczko . A poza tym już jest śniadanie. - Wyszedł zamykając za sobą drzwi. - To co wstajemy ? - Harry popatrzył uwodzicielskim wzrokiem - Nie .. - Pocałował w policzek, a ja znów zalałam się rumieńcami. Zaczął się ze mnie śmiać. Zdjął z nas kocyk. Zadrżałam z zimna . Przytulił mnie mocniej. Poczułam jego troskę. Poszliśmy na śniadanie. Potem chłopcy znów poszli na próbę. Zostałam w domu i posprzątałam po śniadaniu. Włączyłam telewizję i jak zwykle na wszystkich top listach było One Di. Poszłam wziąść prysznic . Nałożyłam lekki makijaż i nałożyłam obcisłe dresy i luźną blizkę . Chłopcy już wrócili. Ja siedziałam w pokoju na laptopie. Czytałam sobie nowe wpisy na TT . Klamka do mojego zaczęła się przekręcać. Do pokoju wparował Harry. -Mam coś dla ciebie-. Wyją czerwone pudełko, które mi podał. Otworzyłam. W środki był naszyjnik.z serduszkiem. - Pomożesz założyć ? - Odwróciłam się do chłopaka tyłem. Zdjął moje włosy z karku i zapiął wisiorek. Delikatnie dotykał mojej skóry, aż przechodziły mi ciarki. - Gin ? Chcesz iść ze mną dzisiaj do kina ? - zapytał nieśmiało. - Chętnie ! - uśmiechnęłam się i obdarowałam go całusem w policzek. Tym razem to on się zaczerwienił,  ja się zaśmiałam. - To kiedy do tego kina ?
- Na 19:00 .
- Oki .- odpowedziałam po czym chłopak wyszedł z mojego pokoju. Byłam taka szczęśliwa !!!
       * oczami Harrego *
       Zbiegłem na dół. Chłopacy siedzieli na kanapie. Zasłoniłem im telewizor . - Umówiłem się z Ginger !!!! - Krzyknąłwm bo radość mnie rozpierała .
- Co??!! - Zapytał Zayn .
- Nie martw się o swoją małą siosttzyczkę zadbam żeby dzisiejszego wieczoru nic jej się nie stało.
- Bo jak coś jej się stanie to ci kości porachuje !! - Zaczął mi grozić
- Zayn uspokój się - powiedział Niall - zrobię ci kanapki na uspokojenie. - zaczeliśmy się śmiać.
        * godzina 17:30 *
      Czas się szykować. Założyłem ciemne rurki, Conversy i koszulę w kratkę. Przed tym oczywiście wzięłem prysznic.
         * oczami Ginger *
      Szybki prysznic, lekki makijaż i przyczesane włosy. Na nogi rurki w kwiatki, na ciało białą koszulę z ćwiekami, lekko prześwitującął mój czarny biuatonosz. Oczywiście na szyi miałam naszyjnik od Harrego. Nie zakładałam dużo biżuterii bo by mi przeszkadzała. Nakładałam jeszcze kolczyki przy uchu i usłyszałam pukanie. Założyłam czarne conversy i otworzyłam drzwi. Stał za nimi Harry- Wow ! Wyglądasz .. Wow ! - Patrzył na mnie od góry do dołu. Włożyłam telefon do kieszeni i byłam gotowa. Zeszliśmy po schodach. Przed drzwiami stał Zayn - Harry masz mi ją odstawić do 23:00.
- Coś jeszcze tato ? - zaśmialiśmy się.
- No dobra możecie se wracać o której chcecie. - uśmiechnał się i pomógł założyć mi skórzaną kurtkę.
        Wyszliśmy i Harry złapał mnie za rękę - A co to ma być ? - Spojrzałam na nasze splecione dłonie. - No wiesz chcę żebyś była blisko mnie wrazie czego. - Uśmiechnął się. Szliśmy i dużo rozmawialiśmy. Gdy doszliśmy do kina Harry poszedł po bilety. Powiedział, że idziemy na jakiś horror. W trakcie filmu tuliłam się co chwila so umięśnionego chłopaka. Mu się to podobało. W filmie nagle pojawiła się scena kiedy mężczyzna gwałcił kobietę. Harry się śmiał. Szybko wybigłam z sali, a potem z kina. Podbiegłam do najbliższej ławki. Usiadłam i zaczęłam płakać. Usłyszałam krzyki Harrego. Podbiegł do mnie i ukucną. Złapał za rękę.
- Hej co się stało ? To tylko film ...
- Harry to nie tylko film. Nic o mnie nie wiesz. Ja nie dam rady żyć .. - mówiłam przez łzy.
- Gin, ale czemu ? - drążył ciągle.
- Harry ja ja zostałam zgwałcona przez ojca !- krzyknęłam mu w twarz, ale nikt nie usłyszał.
- O kurwa ... - wyjął chuateczkę z kieszeni. Otarł łzy. Przytulił. Jeszcze raz popatrzył mi w oczy trzymając mnie za policzek.
-Obiecuję, że nikomu nie dam cię skrzywdzić. Będę zawsze przy tobie. Wiedz że zawsze możesz na mnie liczyć. I wiedz, że ja nigdy cię nie skrzyedzę.- powiedział. Jemu też łza się zakręciła w oku. Podał mi rękę kiedy już się uspokojiłam. Poszliśmy do domu wracając przez park. Trzymaliśmy się za ręce, gdy zobaczyliśmy nagle flesz od aparatu. Harry chwycił mocniej moją dłoń i pociągnął za sobą. Biegliśmy, a z nami paparazzi. Dobiegliśmy do domu i szybko zamkneliśmy za sobą drzwi. Oparliśmy się o ścianę usiedliśmy na zimnej podłodze i śmialiśmy się sami z siebie.
- Dziękuję - pocałowałam go w policzek.
- To ja dziękuję- patrzył się swoimi zielonymi tęczówkamk w moje zwykłe niebieskoszare oczu. Coraz bardziej się do mnie przybliżał. Nachylił się i lekko musną moje wargi. Popatrzył się na mnie czy wszystko w porządku. Teraz to ja go namiętnie pocałowałam. Uśmiechnął się do mnie. Poszedł wziąść prysznic i założyć piżamę. Zrobiłam to samo po czym poszłam do pokoju Harrego. Zapłukałam. Otworzył mi i pociągną za biodro i zaczął całować. Kopnięciem zamknęłam drzwi. Wziął mnie na ręce i położył na łóżki. Przykrył kocem. Wtuliłam się w niego. Znałam go od strony flitciarza. Rozkochiwał w sobie dziewczyny, a potem je ranił. Miał znajomości na jedną noc. Jednak wiwdział jakie.ma mieć do mnie podejście. Całowaliśmy się jeszcze długo. Pokochałam jego zapach i bliskość. Chciałabym tak zawsze . <3
---------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że kolejna część się spodobała. Proszę o komentarze :)
G. xx.

Część 1 :)

                     Miesiąc później            
          Chodziłam po domu smutna. Chłopcy jak co ranek wyszli na próbę. Zayn nigdy nie chce mnie zostawiać samej. Kocha mnie i doceniam co dla mnie robi. Postanowiłam po miesiącu się poprawić. Pomyślałam żeby zbliźyć się do ludzi. Nałożyłam strój dwuczęściowy.  Poszłam na taras. Położyłam się na leżaku i zdrzemnełam się.
         * oczami Harrego*
         Wróciliśmy z próby. Chciałem przywitać się z Ginger. Wszedłem do jej pokoju. Zobaczyłem, że leży na tarasie. Podeszłem. Pierwszy raz ujżałem jej piękne ciało. Nie mogłem się oprzeć. Opuszkiem palców przejechałem po jej brzuchu . - O kurwa !!- Krzyknęła Ginger chwytając ręcznik leżący obok niej. Zakryła swój ( całkiem spory ) biust. -Co tutaj robisz ?! - Zabytała osiemnastolatka. -Ja tylko chciałem się pzywitać. Przepraszam.- wybiegłem spokoju. Wiedziałem, że jest nieśmiała, ale nie wiedziałem, że tak zareguje. Kiedy wychodziłem z pokju, Zayn wbiegał po schodach. Potrącił mnie i pobiegł do Ginger. Objął ją. Ona płakała w jego ramię. Powiedział do niej . - Dopilnuje, żeby nikt znowu cię nie skrzywdził.
          Pobiegłem do pokoju. Usiadłem na łóżku. Schowałem twarz i zastanowiałem się co Zayn miał na myśli mówiąc " Dopilnuję żeby nikt znowu cię nie skrzywdził". Do końca dnia nie wychodziłem z pokoju. Bałem się spojżeć  w oczy Ginger....
     *oczami Ginger *
           Nie chciałam tak zareagować, ale bałam się. Wiem, że Harry jest starszy tylko o rok, ale boję się każdego faceta oprócz mojego brata. Hazz nie pokazywał się. Ciągle sedział w swoim pokoju. Postanowiłam pójść i porozmawiać z chłopakiem. Nałożyłam na talerz jedzenie z kolacji. Nalałam soku do kubka i zapłukałam do drzwi Harrego. Usłyszałam przyciszone * Proszę *. - Hej pomyślałam, że jesteś głodny i chciałam przeprosić i pogadać.
-Ja w sumie też chciałem przeprosić i pogadać. Nie chciałem cię przestraszyć...- Powiedział chłopak po czym pozwolił mi usiąść na łóżku. Odstawił talerz na biórko, a do ręki wziął sok i co raz popijał. - Gin męczy mnie jedno pytanie do ciebie.. Bo jak Zayn cię pocieszał to usłyszałem że już nie pozwoli żeby ktoś cię znów skrzywdził. Mogę wiedzieć o co chodziło ?- przestraszyłam się tym pytaniem - Harry nie mogę ci powiedzieć.. Przepraszam, ale nie mam do ciebie dużego zaufania. To jest moja i Zayna tajemnica. Może jak się do ciebie bardziej przdkonam. - powiedziałam nieśmiało. - Może cie jakoś przekonam ? - zapytał niespokojnie po czym mósnął wargami po policzku. Zarumieniłam się. Chłopak zauważył moje różowe policzki i uśmiechnął się. - Ja już pójdę - powiedziałam po krótkiej chwili. - Nie zostań . - poprosił mnie. Zgodziłam się . Rozmawialiśmy pare godzin. Poczułam się śpiąca. Zamknęłam na chwiłę oczy. Poczułam jak umięśniona ręka Harrego obejmującą mnie. Zerwałam się szybko i popatrzyłam na niego. - Nie denerwuj się, nie zrobię nic bez twojej zgody. - Uspokojił mnie po czym pozwoliłam mu się objąć. Uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło. Zasnęłam.
           * oczami Harrego *
           Była piękna. Jak mówiła jak spała jak jej policzki zalewały rumieńcę. Postanowiłem, że się do niej zbliżę. Już chyba trochę mi ufa. Bo w końcu pozwoliła mi się objąć. Czuję, że spotkało ją coś złego, chcem się dowiedzieć o co chodzi. Chyba....chyba się ZAKOCHAŁEM <3  
-----------------------------------------------------------------------
Postaram się pisać długie opowiadania, ale proszę o komentarze :)
G.